Muzycznie jest to przeróbka jednego z moich ulubionych kawałków reggae: fantan mojah -nuh build great man, koniecznie sprawdźcie w sieci, jest moc, tekst własny.
Anarchia
Ref:
Mówią, taki czas
To ciemność siedzi w nas
I oni po to są, byśmy nie dotknęli dna
I po to dają prawa nam
I muszą strzec
Byśmy nie zabili się
1.
Nie wierzę temu nie
Bo wcale nie jest źle
Tam gdzie życie własnym torem toczy się
No powiedz przecież sam
Czy kary boisz się
Czy dobrym wolisz być
Bo ze złem się czujesz źle
Popatrz wreszcie dookoła, czy zobaczyć to zdołasz,
Mądrzy ludzie w garniturach, w telewizji puste słowa,
Na ulicy tłum sam nie wie po co
Ktoś się karmi jego krwią
Ref:
Mówią, taki czas…
2.
Ty wierzysz nadal im
Gdy mówią: „podnieś broń,
Ojczyzna potrzebuje twojej krwi”
Kryzys, kryzys, kryzys to nie my,
Kryzys to zrobiliście wy.
Więc bracie mój, z tej czy tamtej strony
Nie trony, nie salony, ani banków szpony,
Lecz tylko plon zielony, nie daj ogłupić się, ogłupić się
I praca twoich dłoni, nie daj ogłupić się, ogłupić się
Mówią – ekonomia to jest temat nie dla wszystkich
Milionerzy z Wall Street nie są w ciemię bici
A nad tobą niewidzialny bat
Taka twoja dola psia
To nie nowość jest, tak od tysięcy lat,
Nadszedł czas by brat bratu ofiarował kwiat
Wtedy cały świat, w niewoli od wielu lat
Każdy będzie wiedział kto przyjaciel a kto kat
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną moja rodzina
Powiedz nie finansjery drwinie
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną cała Ziemia
Powiedz nie finansjery drwinie
Ref:
Mówią, taki czas…
poniedziałek, 7 stycznia 2013
środa, 2 stycznia 2013
Wilcze szczenię
Pomimo coraz gorszego przeziębienia udało mi się skończyć "Wilcze szczenię", choć wokale musiałem nagrywać kilka dobrych razy:) Jest to mój biedny tribute dla Akli D. Ma taką genialną piosenkę, której nie mogłem wyrzucić z głowy (Anfas Tranquil), i z tego wzięło się Wilcze szczenię.
Wilcze szczenię
1
Spytał chłopiec Pana Boga:
Jak tak może być?
Czemu Panie nic nie zrobisz
Czemu świata nie naprawisz, nie?
Gniewam się na ciebie Boże
Że ten świat jest zły
Jak dorosnę, jak dorosnę
To pokażę, to pokażę kły
Dan, da ri di du du dan dar dej
Dan da ri di du du dej
Dan, da ri di du du dan dar dej
Dan da ri di du du
Dan da ri di da da dej
Ło joj, ło joj, ło joj, ło joj
Jak dorosnę, jak dorosnę
To pokażę, to pokażę kły
2
Generałów powiesimy
Na lufach ich dział
A nafciarzy napoimy
W gardła ropę nalejemy im
Ziemię bankom odbierzemy
Zasiejemy plon
Polityków podpalimy
Z ich kłamstw ułożymy piękny stos
Dan, da ri di du du dan dar dej…
Ło joj, ło joj, ło joj, ło joj
Polityków podpalimy
Z ich kłamstw ułożymy piękny stos
3
Spytał chłopiec Pana Boga:
Jak tak może być?
Czemu Panie nic nie zrobisz
Czemu świata nie naprawisz, nie?
Gniewam się na ciebie Boże
Że ten świat jest zły
Jak dorosnę, jak dorosnę
To pokażę, to pokażę kły
Dan, da ri di du du dan dar dej
Ło, joj, ło joj, ło joj, ło joj
Jak dorosnę, jak dorosnę
To pokażę, to pokażę kły
4
Bóg popatrzył smutno z nieba
Deszcz to jego łzy
Chociaż chłopiec długo czekał
Nie usłyszał, nie usłyszał nic
A świat nadal w dół się stacza
Nie pomogły łzy
Nie pomogą szubienice
To już było, już za dużo krwi
Ło, joj, ło joj, ło joj, ło joj
Nie pomogą szubienice
To już było, już za dużo krwi
Wilcze szczenię
1
Spytał chłopiec Pana Boga:
Jak tak może być?
Czemu Panie nic nie zrobisz
Czemu świata nie naprawisz, nie?
Gniewam się na ciebie Boże
Że ten świat jest zły
Jak dorosnę, jak dorosnę
To pokażę, to pokażę kły
Dan, da ri di du du dan dar dej
Dan da ri di du du dej
Dan, da ri di du du dan dar dej
Dan da ri di du du
Dan da ri di da da dej
Ło joj, ło joj, ło joj, ło joj
Jak dorosnę, jak dorosnę
To pokażę, to pokażę kły
2
Generałów powiesimy
Na lufach ich dział
A nafciarzy napoimy
W gardła ropę nalejemy im
Ziemię bankom odbierzemy
Zasiejemy plon
Polityków podpalimy
Z ich kłamstw ułożymy piękny stos
Dan, da ri di du du dan dar dej…
Ło joj, ło joj, ło joj, ło joj
Polityków podpalimy
Z ich kłamstw ułożymy piękny stos
3
Spytał chłopiec Pana Boga:
Jak tak może być?
Czemu Panie nic nie zrobisz
Czemu świata nie naprawisz, nie?
Gniewam się na ciebie Boże
Że ten świat jest zły
Jak dorosnę, jak dorosnę
To pokażę, to pokażę kły
Dan, da ri di du du dan dar dej
Ło, joj, ło joj, ło joj, ło joj
Jak dorosnę, jak dorosnę
To pokażę, to pokażę kły
4
Bóg popatrzył smutno z nieba
Deszcz to jego łzy
Chociaż chłopiec długo czekał
Nie usłyszał, nie usłyszał nic
A świat nadal w dół się stacza
Nie pomogły łzy
Nie pomogą szubienice
To już było, już za dużo krwi
Ło, joj, ło joj, ło joj, ło joj
Nie pomogą szubienice
To już było, już za dużo krwi
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Afganistan
Afganistan
1
Jaka w moich żyłach płynie krew, no jaka
Jaka w moich żyłach płynie krew, no jaka
Jaką kołysankę, jaką kołysankę
Zna zza muru wróg
Czyje moje serce, czyje moje ciało
Komu zawsze mało, kto chce władzę całą
Czy ci ludzie spali, czy ci ludzie spali,
Gdy spadł na nich gruz
Szukam zawsze domu, kiedy go odnajdę
Szukam zawsze domu, kiedy go odnajdę
Boję się o ciebie, boję się o ciebie,
Idzie ostry mróz
Jak brzmi słowo kocham, co czytasz wieczorem
Kiedy pada deszcz, czy idziesz z parasolem
Czy te dzieci spały, czy te dzieci spały
Gdy spadł na nie gruz
2
Afgańska jesień z latawcem, starzec na kabulskiej ławce,
Sklepikarka mąkę waży, jak się gra w Bujala Bazi
Ref:
Pozwólcie mi tam pójść i pobyć z nimi chwilę
Czy kogoś tam zastanę, gdy już opadnie mgła,
Pozwólcie mi tam pójść i napić się herbaty,
Czy tam gdzie były kraty, wyrośnie jeszcze kwiat
Pozwólcie mi iść
3
Cały świat odwrócił oczy, człowiek się już całkiem stoczył
Nikt nie zwraca już uwagi, wielkich nikt nie lubi droczyć
Co się z wami ludzie stało, jak długo to będzie trwało
A tym draniom ciągle mało, a tym draniom ciągle mało
Ref:
Pozwólcie mi tam pójść i pobyć z nimi chwilę
Czy kogoś tam zastanę, gdy już opadnie mgła,
Pozwólcie mi tam pójść i napić się herbaty,
Czy tam gdzie spadły bomby, wyrośnie jeszcze kwiat
Pozwólcie mi iść
Oj la la la laj lo laj lo…
Tajemnica
Tajemnica
ref:
Zdarza się, że głowę byś odwrócił,
głowie powiesz w rozmowie, że się boisz
chodźmy już panowie, mądrej głowie dość po słowie, ale
kto opowie, kto kłamstwo odrzuci
1
Włączyłem telewizor na chwilę, przysięgam
zwykle chronię serce, po pilota nie sięgam,
na jedynce podawali wiadomości
na ulicach zwłoki, krew zamiast miłości,
w Afryce brak żywności, w Ameryce gościnności
we Wrocławiu skin lewaka, lewak skina bez litości
przez chciwość do nicości, pogrążamy się w ciemności
długa droga do miłości, kiedy broń jest w gotowości
ref:
Zdarza się…
2
Siedzę raz w pociągu, w drodze na terapię
obok siedzi facet, chyba górnik, smacznie chrapie,
naprzeciwko trzy dziewczyny, lat może szesnaście,
każda w ręce ma iPoda, taka moda, ale szkoda,
no bo przecież dusza młoda, Bóg nas stworzył w swych ogrodach,
przecież życie to przygoda, a nie pusty wzrok w iPodach,
a ten górnik się obudził, popatrzył spod byka,
przecież praca uszlachetnia, skąd więc jego mina szpetna
ref.
Zdarza się…
3
Teraz kilka słów o Bogu, albo raczej o religii,
nie rozumiem całej dziwnej, głupiej tej rozterki,
jak Go zwał tak Go zwał, przecież Facet nie jest głupi
szczerze wołaj z serca, On na pewno cię usłyszy,
nie masz po co się więc pienić, że ktoś woła Go inaczej,
Kryszna, Jah, Mahomet, najważniejsze serce twoje,
zamiast głosić świętą jihad, palić czarownice,
popatrz w oczy brata twego, a zrozumiesz tajemnicę
ref.
Zdarza się…
Onirka eskapistyczna 2
Onirka Eskapistyczna 2
1
Przyznam się, że wolałbym śnić
Czarnym kotem z twoich rysunków być
Łapać myszy w nocy, biesić się i drwić
Na twoich kolanach czułych z psich gróźb kpić
W innym scenariuszu byłbym groźnym muszkieterem
Złego kardynała przebiłbym rapierem
Później wyznałbym ci miłość w Paryżu pod drzewem
Rano pojechalibyśmy do naszej Polski rowerem
ref
Hej, hej, nie wiem sam, czy się cieszyć mam,
czy nie wiem czy cie mam, czy mi cie odbierze czas
zapłacić rachunki, raty, prąd i gaz,
a ja na to chwytam cię za rękę, nie puszczam
2
Niby coś tam mówię, staram się, próbuję,
Jakieś plany snuję, życie porządkuję, ale
Prawdę mówiąc wolę zamieniać się w wilka
I z moją wilczycą po lesie grać w berka
Nie mam nic przeciwko baśniom Andersena
Nie przeszkadza mi też z Kamasutry scena
Moja miłość nie z tej Ziemi, nie masz się co bać
Polecimy na Marsa. Już tam są? Kurwa mać.
ref
Hej, hej…
3
Ale dzisiaj koniec z narzekaniem
Chodź, zrobimy sobie razem pranie
Upieczemy jagodowy placek
Kuchnia z tobą lepsza niż pałace
Gdyby nie ty byłbym narkomanem
Z książek przez nos wciągałbym utkane
Ze słów światy, z palca wyssane,
W twoich oczach się opamiętałem
ref
Hej, hej…
Apokaliptyczny dowcip
Apokaliptyczny dowcip
(Michaiłowi Bakuninowi)
1
Dzisiaj miałem sen prześwietny
Wyśnił mi się świata kres
Pierdyknęło coś z kosmosu
Trzeba zwijać interes
Płoną miasta, płoną wsie
Ludzkość już na samym dnie
Apokaliptyczny dowcip
Ale nikt się nie śmieje
2
Z Wall Street płynie fala lawy
Nie pomogły im dolary
Nie najlepiej też w Londynie
Ile w dół tam poszedł funt
Czemu nie śpiewam o Polsce
Z polskiej ziemi jest mój ród
No bo tam gdzie była Polska
Zbyt się podniósł poziom wód
3
Wyobraźcie tylko sobie
Już nie będzie gnębił ZUS
Już nie będzie Guantanamo
W Izraelu runął mur
Trochę szkoda tylko zwierząt
Kotów, psów, antylop gnu,
Żubrów, słoni i delfinów,
Nawet muchów oraz kun
4
Szkoda mi też pizzy, wina,
Dziewczyn oraz KSU
Z drugiej strony gdy w niebycie
Wyśnię sobie to co chcę
Dobre książki, dobrzy ludzie,
Wolna miłość, wolny świat,
Z trzeciej strony po co znowu
Człowiek już swą szansę miał
5
Siedzę sobie na balkonie
Widok stąd przepiękny mam
Lecz najbardziej to się cieszę
Że się w TV skończył Klan
Koniec wreszcie z aferami
Nadszedł wreszcie wojen kres
Lecz najbardziej to się cieszę
PO z PiSem liż was pies
6
Przyszedł sąsiad, przyniósł wódkę
Mówi, że nie lubi sam
Mówi mi, że mówić Lesiu
Nie ma co se mówić pan
W tym momencie jeszcze jeden
Meteoryt z nieba spadł
Obudziłem się, a niech to,
Wcale się nie skończył świat
Subskrybuj:
Posty (Atom)